Pamiętnik Mai dla Dziadka
Ciepły projekt pełen uśmiechów
📖 Read Story →
Koziołek Greta uwielbiała wybierać każdą zabawę i mówić wszystkim, jak dokładnie mają grać. Każdego słonecznego dnia na podwórku Greta podskakiwała na zieloną trawę przy dużej czerwonej stodole. Tupnęła kopytkiem i podniosła głowę. 'Będziemy grać w Berek Smoki – żadnego chowania się, tylko bieganie!' zawołała, jej głos był silny i radosny. Owieczka Lina, Świnka Mateo i malutki Króliczek Ben zebrali się wokół. Pamiętali, że Greta miała najlepsze pomysły na zabawy, więc kiwnęli głowami i przygotowali się do gry.
Na początku wyścigi i gonitwa były zabawne. Greta przemykała dookoła, jej rogi błyszczały w słońcu. Dyszała i śmiała się, zawsze była pierwszym smokiem, zawsze wymyślała nowe zasady. 'Nie dotykamy płotu!' mówiła. Albo: 'Tylko ja mogę dotykać ogonem!' Ale dzień po dniu zawsze to była zabawa Grety, zawsze zasady Grety.
Kiedy Lina powiedziała: 'Może tym razem możemy się schować?' Greta potrząsnęła głową. 'Nie, chowanie się jest nudne! Po prostu biegamy!' Kiedy Mateo zapytał: 'Czy możemy grać w drużynach?' Greta zmarszczyła czoło. 'Smoki nie potrzebują drużyn. Ja wiem najlepiej!' Ben przestąpił z nogi na nogę. 'Czy ja mogę być smokiem?' Ale Greta tylko zachichotała. 'Może następnym razem, Ben!'
Wkrótce Greta zauważyła, że w kręgu przy stodole jest coraz mniej kopytek i łapek. Trawa wydawała się zbyt cicha. Krzyknęła głośniej. 'Chodźcie grać w Berek Smoki! Zwycięzca dostanie błyszczący kamień!' Tylko sroka przyleciała po kamień. Greta usiadła sama i kopnęła kamyk. Jej pierś ścisnęło śmieszne, kręcące uczucie. Zabawy przestały być zabawne bez radosnych głosów jej przyjaciół.
Pewnego popołudnia, gdy słońce było już nisko, a wiatr łaskotał ją w uszy, Greta usłyszała chichoty koło jabłoni. Podeszła truchtem i zatrzymała się nieśmiało. Byli tam Lina i Mateo, przykucnięci razem, rysujący coś patykiem w zakurzonej ziemi. Mały Ben klaskał w łapki obok. Greta patrzyła, jak Lina rysowała duże kółka, a Mateo zygzakowate linie. Układali kamyki i kolorowe liście wzdłuż ścieżki, tworząc planszę z kształtami i polami. Ben zapiszczał: 'Narysowałem uśmiechnięte słońce!' Greta czekała. Chciała wykrzyknąć jakąś zasadę. Ale jej pierś wciąż była ściśnięta, więc zamiast tego zapytała: 'Czy ja też mogę zagrać?' Tym razem głos Grety był cichy.
Lina spojrzała w górę z szerokim owczym uśmiechem. 'Pewnie, Greta! Zrobiliśmy grę w Hop-i-Chowaj. Każdy przyjaciel ma swoją kolej. Najpierw skaczesz na pole. Potem losujesz kartę. Może być na niej 'schowaj się', albo 'narysuj śmiesznego koziołka', albo 'opowiedz dowcip!'' Mateo zachichotał i dodał: 'A za każdym razem, gdy ktoś się śmieje, dostajesz punkcik śmiechu. Chcesz spróbować?'
Greta kiwnęła głową i podskoczyła do dużego kółka. Ben podał jej kartę. Greta przeczytała: 'Narysuj koziołka w pięciu kapeluszach!' Przyjaciele patrzyli, jak Greta rysowała kopytkiem. Kibicowali i chichotali na widok jej chwiejnego koziołka z kapeluszami. Minuty mijały szybko. Czasami Greta proponowała zabawne urozmaicenie, ale słuchała, gdy Lina miała pomysł lub Mateo wykonywał śmieszny taniec. Wszyscy na zmianę prowadzili lub decydowali, jak grać. Greta nie pamiętała, kiedy śmiech brzmiał tak głośno i radośnie – a jej pierś czuła się lekko, zamiast ściśnięta.
Gdy słońce chowało się za stodołą, Greta spojrzała na swoich przyjaciół – rozczochranych, szczęśliwych, pełnych nowych pomysłów. Uśmiechnęła się i zapytała: 'W co chcecie zagrać jutro?' Mateo poruszył nosem. 'Może Berek Smoki, ale z chowaniem się I drużynami!' Wszyscy zawołali: 'Tak!' Greta uśmiechnęła się szeroko. Plac zabaw był pełen i ciepły – idealny na zabawy z przyjaciółmi, a każdy głos się liczył.
Przytulna, deszczowa weekendowa przygoda Mai i Liny
📖 Read Story →
Niedoskonałe Urodziny Tworzą Najsłodsze Wspomnienia
📖 Read Story →